Przejdź do głównej zawartości

Witamina C - Czy naturalna jest bardziej przyswajalna?

Czy naturalna witamina C jest lepsza, bardziej przyswajalna? 

Witamina C to związek chemiczny i jest dokładnie taki sam pod względem budowy i mechanizmu działania w każdym z produktów zawierających witaminę C takich jak: acerola, sproszkowana dzika róża, kwas L-askorbinowy (proszek), askorbinian sodu. Inna jest dawka. Mitu lewoskrętności już właściwie nikt nie podtrzymuje aby wyróżnić swój produkt i móc go sprzedawać drożej, teraz kreuje się mit naturalności witaminy C i jej lepszej przyswajalności wskutek tego.

Chromatogram witaminy C – analiza składu mieszanin związków chemicznych.

Czy naturalnie występujące dodatki przy tzw. "naturalnej witaminy C" wpływają na jej przyswajalność?
Witamina C to nie jest kompleks związków, to jest po prostu konkretny związek chemiczny, o konkretnym wzorze. Witamina C będzie taka sama, nawet jeżeli nie będzie w jej "pobliżu" innych nagłaśnianych związków i substancji. Faktycznie inne substancje występujące dodatkowo w owocach mogą rywalizować z witaminą C o przyswajalność i w nieznacznym stopniu wpływać na jej przyswajanie. Przytoczone niżej badania wskazują, że biodostępność różnych form witaminy c (syntetyczna, oczyszczona, naturalna) jest praktycznie porównywalna. Większe różnice w biodostępności obserwuje się na modelach zwierzęcych, u ludzi są bardzo małe, o ile w ogóle.
Synthetic or Food-Derived Vitamin C—Are They Equally Bioavailable?
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3847730/ 
Mimo tego dla zwierząt z powodzeniem stosuje się w celach leczniczych zwykły kwas askorbinowy.

Badania wskazujące na różnice pokazują np. że po spożyciu aceroli stężenie witaminy C w osoczu jest nieco wyższe, a wydalanie z moczem mniejsze w porównaniu z takimi samymi dawkami przy suplementacji samym kwasem askorbinowym.
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22040889
Natomiast inne badania z owocem kiwi, czarną porzeczką, sokiem pomarańczy dały wyniki przeciwne
http://lpi.oregonstate.edu/mic/vitamins/vitamin-C/supplemental-forms

Syntetycznej witaminy C nie ma na rynku?

Warto zaznaczyć, że obecnie komercyjnie nikt już nie wytwarza syntetycznej witaminy C w oparciu o siedmiostopniowy cykl Reichstaina i Grüssnera z D-glukozy. W 1996 r wynaleziono znacząco tańszą i szybszą metodę jej produkcji (prawie 70x szybszą). Dlatego obecnie witaminę C produkuje się z biomasy z udziałem bakterii. Czyli tak samo jak powstaje w naszych jelitach np. po zjedzeniu truskawek. Po szeregu procesów oczyszczających powstaje biały proszek o którym trudno mówić, że nie jest naturalny, a tym bardziej trudno, że jest syntetyczny.
Poniżej link ze streszczeniem do pracy naukowej dr. Roberta Dulińskiego na ten temat
http://www.pttz.org/zyw/wyd/czas/spis/2010,_1_(68).html


Naturalna witamina C jednak lepsza?
Oczywiście dodatkowe związki zawarte w naturalnej witaminie C (np. flawonoidy) TAK SAMO jak spożywanie owoców i wszelkich produktów roślinnych należy traktować raczej na plus dla zdrowia. Nie mają one jednak znaczenia dla przyswajalności witaminy C. Rozsądek nakazywałby więc korzystanie z tej witaminy C, która jest najbardziej opłacalna finansowo, której dawka jest największa w stosunku do objętości (jeśli celem jest przyjmowanie dużych dawek) lub po prostu tej, którą mamy pod ręką, która ma najmniej szkodliwych czy niechcianych dodatków typu cukier. Jeśli przy okazji spożycia kwasu askorbinowego (w postaci proszku) dodatkowo zjemy owoc, czy proszkiem doprawimy dżem z owoców leśnych, aronii czy nawet truskawkowy to osiągniemy niemal identyczny efekt naturalnych dodatków czyli naturalnej witaminy C co w rożnych bardzo drogich standaryzowanych na podobnej zasadzie suplementach. Wygrywamy także dawką. Przykładowo jedna łyżeczka kwasu askorbinowego jest równa co najmniej 4 łyżeczkom z czubkiem standaryzowanego proszku aceroli, albo UWAGA: 6 butelkom naturalnego soku z aceroli (kilkadziesiąt zł za butelkę 250ml, a do tego standaryzowanego czyli z dodatkiem kwasu askorbinowego i pewnie cukru) Warto dodać, że dostępne w sprzedaży suplementy z witaminą C często zawierające jej ilości podawane w mg, czyli jak w owocach. Przeliczać wtedy nie warto gdyż konieczne byłoby spożycie kartonu takich suplementów aby osiągnąć efekt jak po 1 łyżce kwasu askorbinowego.

Dla porównania w 100 gramach
  • cytryn znajduje się 50 do 80mg witaminy C 
  • w grejpfrucie 80, 
  • w naci pietruszki 130,
  • czarnej porzeczce 400 do 500 mg, 
  • w owocach dzikiej róży 400 do 4000 mg witaminy C. 
  • 2 świeżych owocach aceroli znajduje się od 1,4 do 2,5 grama witaminy C (do 2500 mg) 
Tak duża zmienność powoduje, że istotnie dzika róża czy acerola może być owocem o największej zawartości kwasu askorbinowego, ale tylko pod warunkiem, że uwzględnimy do porównania stosunkowo rzadko osiągany górny próg (zależy od odmiany, czasu zerwania, sposobu uprawy, nasłonecznienia, przechowywania itp. itd.). Przy dolnej granicy w przeliczeniu na 100 gramów podobnie korzystnie wypadają czarne porzeczki, a nawet natki wybranych odmian pietruszki.

Inne formy witaminy C
Liposomalna forma witaminy C (zamknięta w mikroskopijnych pęcherzykach fosfolipidowych [tłuszczowych])  ma zastosowaniu u ludzi, u których z różnych względów niektóre formy witaminy C przyczyniają się do problemów zdrowotnych i nie są przez organizm odpowiednio tolerowane. Liposomalna forma witaminy C nie wpływa na jej lepsze działanie. Wskutek jej formy trzeba jednak spożyć jej minimalnie więcej aby osiągnąć ten sam efekt jak przy kwasie askorbinowym (białym proszku).
Inną popularną formą witaminy C to askorbinian sodu, który ma niższa kwasowość (lepiej tolerowany przez żołądek), ale z drugiej strony wyższą zawartość sodu (około 10% askorbinianiu sodu to właśnie sód, a nadmiar sodu prozdrowotny nie jest bo związany jest z nadciśnieniem tętniczym)


Trwałość witaminy C w typowej diecie i objawy szkorbutu
Witamina C jest dodawana do rozmaitych produktów w przemyśle spożywczym. Jednak okazuje się, że te dodatki nie są w ilościach wystarczających aby uniknąć szkorbutu. Dieta z niewłaściwie przechowywanych bądź przyrządzanych owoców i warzyw (gotowanych, napowietrzanych czy po prostu nie świeżych) może prowadzić do pojawienia się objawów szkorbutu. W obecnych czasach notuje się już takie przypadki (o czym szerzej kilka akapitów niżej)
Witaminę C jest bardzo nietrwała. Niszczy ją m.in. światło słoneczne, napowietrzenie (spienienie) sporządzenie tzw. smoothie, a nawet soku jeśli leży otwarty w lodówce dłużej niż kilkanaście godzin (np. po 2 dniach trudno mówić o zawartości witaminy C). Witaminę C niszczy praktycznie każdy bezpośredni kontakt z powietrzem oraz wyższa temperatura. Dlatego wszystkie świeże warzywa i owoce należ przechowywać w miejscu chłodnym, z ograniczonym dostępem światła, np. w lodówce, najlepiej jak najkrócej (do kilku dni) i spożywać świeże bez obróbki termicznej.

Co się stanie, jeśli w diecie brakuje witaminy C? 
Jej brak osłabia wszystkie rodzaje tkanek, prowadzi do wycieńczenia, krwotoków, infekcji. Pojawiają się problemy z dziąsłami - puchną, zęby z czasem robią się ruchome, pojawiają się problemy z oczami - są suche i nadwrażliwe na światło, pojawia się anemia (75% pacjentów) pojawiają się także problemy z sercem i płucami, które doprowadzają często nawet w ciągu tygodni do zgonu.
Witamina C według niektórych badań trochę skraca czas trwania infekcji, najbardziej zauważalny jest jej wpływ na zdrowie osób narażonych na wysiłek fizyczny,  Witamina C w pewnych przypadkach wspomaga nawet terapie przeciwnowotworową.
https://www.cell.com/trends/cell-biology/abstract/S0962-8924(18)30064-3
Kwas askorbinowy ma zasadnicze znaczenie dla życia, pomaga włóknom kolagenowym wmontowywać się prawidłowo w spirale DNA. Jego brak powoduje anomalie w strukturze kolagenu, a to z kolei prowadzi do krwawienia, tworzenia się niegojących się ran. Witamina C uczestniczy również w funkcjonowaniu systemu odpornościowego, sprzyja wchłanianiu żelaza. Człowiek czerpie ją wyłącznie z pożywienia. 
https://plus.nto.pl/witamina-c-jest-bardzo-nietrwala-i-szybko-sie-utlenia/ar/12004900

Ciekawostka: eksperymentalna dieta prowadząca do awitaminozy i szkorbuty, braku gojenia się ran.
"Od 16 czerwca 1939 roku przez dwa miesiące John Crandon połykał wyłącznie gotowane mięso, masło, ciastka i ryż. Następnie ograniczył się do innego, równie niezrównoważonego menu: sera, jaj, czekolady i krakersów popijanych kawą i piwem. Po kilku tygodniach poziom witaminy C, kontrolowany każdego ranka, spadł do zera, ale mimo to młody chirurg czuł się „raczej dobrze". Pod koniec trzeciego miesiąca kazał sobie zrobić ośmiocentymetrowe nacięcie na plecach, aby sprawdzić, jak goją się rany; ku jego „wielkiej rozpaczy", wciąż się goiły. Dlatego kontynuował monotonną dietę serowo-krakersową. Stopniowo znużenie organizmu dawało o sobie znać, tym bardziej że John Crandon regularnie oddawał krew, aby móc finansować swoją eksperymentalną dietę – stosowne produkty kupował w delikatesach w pobliżu szpitala, w którym pracował. Tracił na wadze, jego ciśnienie tętnicze obniżyło się, pojawiły się oznaki awitaminozy, między innymi na skórze wystąpiły krwawe rozstępy. Dokładnie po upływie sześciu miesięcy od rozpoczęcia eksperymentu, kazał zrobić sobie nowe głębokie nacięcie na plecach – tym razem rana nie goiła się. Mógł przerwać eksperyment. Terapia w postaci silnej dawki witaminy C postawiła młodego lekarza na nogi."
https://www.rp.pl/Plus-Minus/310129908-Szkorbut-Choroba-zeglarzy-powrocila-do-wielkich-miast.html

Szkorbut w obecnych czasach wciąż jest notowany, poniżej cytat z artykułu RP:
W lipcu 2016 roku upubliczniono przypadek walijskiego nastolatka, zmarł on w wyniku zatrzymania akcji serca, ponieważ cierpiał na anemię i awitaminozę. Jego zęby były bardzo luźno osadzone, rodzice przyznali, że w domu nie zwracano uwagi na posiłki.
Również w 2016 roku prof. Jenny Gunton ze szpitala uniwersyteckiego w Sydney zaalarmowała opinię publiczną, że zapomniana choroba powraca, a przypadek 13-latka z Walii wcale nie jest odosobniony. Szkorbut pojawił się w centrach wielkich, bogatych miast, w których całą dobę czynnych jest wiele sklepów z żywnością oferujących produkty, jakich dusza zapragnie: owoce mango, melony, brzoskwinie, cytrusy, winogrona, jabłka, gruszki, truskawki, cebulę, rzodkiewki, kalarepę, kapustę, paprykę, pomidory, pory – lista jest długa.
W specjalistycznym pismie naukowym „Diabetic Medicine" ukazał się artykuł prof. Jenny Gunton opisujący 11 przypadków szkorbutu u pacjentów – cukrzyków, których dieta była zbyt uboga w świeże warzywa i owoce.
https://www.rp.pl/Plus-Minus/310129908-Szkorbut-Choroba-zeglarzy-powrocila-do-wielkich-miast.html http://dobrewiadomosci.net.pl/16408-ukryty-szkorbut-plaga-naszych-czasow-nim-radzic/

Podsumowanie

Każda forma witaminy C działa. Witamina C obecna na rynku jest tak naprawdę naturalna, gdyż nie opłaca się robić syntetycznej. Według przytoczonych badań bioflawonoidy, rozpuszczalne w tłuszczach pochodne i inne dodatki nie poprawiają praktycznie biodostępności u ludzi. Dlatego szeptany marketing najdroższych naturalnych witamin C może być zagrożony. Każda witamina C ze sklepowej półki zadziała tak samo. Różnice są tak niewielkie, że po prostu spożycie minimalnie większej ilości kwasu askorbinowe (najtańszej witaminy C na rynku dostępnej jako biały proszek przeznaczonego do celów spożywczych, a nie do analiz [CZDA]), czy spożycie przy okazji jakiegoś owocu (chociażby jabłka) w stosunku do tej z naturalnymi dodatkami ewentualne różnice niweluje. 

Źródła
Is Ascorbic Acid the Same as Vitamin C?
http://fixyourgut.com/is-ascorbic-acid-the-same-as-vitamin-c-part-1/
Synthetic or Food-Derived Vitamin C—Are They Equally Bioavailable?
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3847730/
The Bioavailability of Different Forms of Vitamin C (Ascorbic Acid)
http://lpi.oregonstate.edu/mic/vitamins/vitamin-C/supplemental-forms

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Chemtrials z samolotów? Czy pył z sahary sirocco? Dlaczego pył jest ferromagnetykiem?

Żółty pył pokrył samochody. Niebo żółtawe, a w niektórych miejscach czerwonawe. Takie zjawiska obserwowano w Polsce w kwietniu 2018 roku. Co ciekawe pył ten jest przyciągany przez magnes.


https://www.facebook.com/1476310746000078/videos/1853386031625879/?fref=gs&dti=122221321709644&hc_location=group
Czy może być inne wytłumaczenie niż to, że jest to pył zawierający metale ciężkie rozsiewany z samolotów? Zobaczmy.

Jeśli pył jest przyciągany to musi być ferromagnetykiem więc to prawdopodobnie związki żelaza, ew. kobaltu lub niklu. Tu lista możliwości krótka.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Ferromagnetyzm Z powyższej listy tylko kobalt jest metalem ciężkim. https://pl.wikipedia.org/wiki/Metale_ci%C4%99%C5%BCkie

Pył pochodzi z Sahary. To Sirocco czyli suchy i gorący wiatr wiejący w basenie Morza Śródziemnego (głównie Półwysep Apeniński, Sycylia, Sardynia, Korsyka i Malta). Wieje najczęściej na wiosnę, choć niekiedy występuje zimą powodując opady czerwonego śniegu. https://pl.wikipedia.or…

O projekcie

Piszemy rzetelnie i krótko o teoriach spiskowych, alternatywnej medycynie i rożnych mitach. Projekt non-profit
Artykuły jakie tutaj znajdziesz
 zawsze mają weryfikowalne źródła  często są recenzowane przez specjalistów oraz społeczność  komentarze są do Twojej dyspozycji, tylko w wyjątkowych przypadkach są moderowane (spam, nie przestrzeganie netykiety)